„By niejadek zjadł obiadek…”

Chyba każdy rodzic zna ten obrazek, gdy maluch zasiada do obiadu, następnie krzywi się i stwierdza, że nic nie zje, bo nie jest głodny lub nie lubi tego, co jest na talerzu. Przyczyny są różne, więc trudno od razu ustalić, co tak naprawdę sprawia, że dziecko nie chce jeść. Ale jest kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, bo występują najczęściej.

Dlaczego twoje dziecko nie chce obiadu?

Być może po prostu nie jest głodne… Ale jak to? Przecież śniadanie było kilka godzin temu, a do tej pory każdy by zgłodniał? Niby tak, lecz warto przeanalizować tych kilka godzin od śniadania, by zdać sobie sprawę, że żołądek wielkości pięści malucha jest wypełniony po brzegi… Czy po śniadaniu maluszek nie dostał kawałka zdrowego jabłuszka, słodkiej bułeczki lub lizaka na spacerze? A może wypił słodki soczek jabłkowy? Wielu rodziców nie traktuje takich przekąsek jako posiłku, a potem dziwią się, że dziecko nie jest głodne. Zasada powinna być ta sama, co u dorosłego – jemy posiłek do 2-3 godziny, nie podjadamy i wielkim łukiem omijamy słodkie napoje. Efekty będą zdumiewające.

No dobrze, a jeśli maluch dalej patrzy w talerz i nie chce jeść, a gdy odniesiesz obiad do kuchni krzyczy, że jest głodny? Wtedy problem może tkwić w wyglądzie posiłku.

Dzieci jedzą selektywnie i nic w tym złego

Przyjrzyj się dokładnie obiadowi na talerzu. Czy sos przypadkiem nie nalał się do surówki, albo mięso nie wpadło do zimniaków? Być może właśnie w tym tkwi problem. Dzieci często lepiej patrzą na jedzenie, gdy każdy składnik jest ułożony osobno. Mięso, warzywa, kasza. Wolą jeść to po kolei, niż wszystko na raz wymieszane, jako danie chińskie lub risotto.

Czasem najpierw z talerza znika kasza, a innym razem ziemniaki lub mięso. Maluchy na początku zjadają to, co najbardziej im smakuje. I często po zjedzeniu pierwszego składnika proszą o dokładkę. To kolejny błąd rodziców – zgadzają się dołożyć kotleta, bo mały tak ładnie go je. Problem w tym, że jak się nimi zapcha nie zmieści już warzyw. A napychać nie wolno. No i znowu problem, bo w posiłku zabrakło witamin…

Co zrobić by dziecko zjadało obiad w domu i przedszkolu?

  1. Jeśli zaobserwowałeś, że dziecko zjada produkty selektywnie, nakładaj posiłek na talerzyk z przegródkami. Możesz wyposażyć malucha w taki sam do przedszkola, by tam również chętniej jadł obiady. Warto zapytać też, czy może surówkę nałożyć mu na osobny talerzyk, aby na pewno nie zmieszała się z resztą. Pamiętaj, że dzieci jedzą oczami, zatem estetyka jest bardzo ważna.
  2. Nakładaj na talerz składniki w odpowiednich proporcjach – staraj się by były w miarę równe.
  3. Nie rób dokładki, jeśli nie zje wszystkiego po trochu. Pamiętaj, że żołądek dziecka jest wielkości jego pięści. Nie zmieści wszystkiego, gdy zapcha się jednym.
  4. Zaprzyjaźnij dziecko z warzywami. Jedźcie na pole lub do jakiejś szklarni, niech samo pozbiera pożywienie z krzaków. Możecie zasadzić pomidory na balkonie albo rzeżuchę do sałatki. Własnoręcznie wyhodowane warzywa smakują lepiej!
  5. Daj mu czas. Gdy zaspokoi pierwszy głód mięsem, przejdzie do warzyw, (które choć zdrowe, nie dodają odpowiedniej ilości energii). Nie każ mu zaczynać od tego co wybrałeś, niech sam zdecyduje.
  6. Nie trać nadziei. Zawsze nakładaj na talerz warzywa. Niech dziecko przyzwyczai się do ich wyglądu i zapachu. Nawet, jeśli nie będzie jadło ich na początku, przyjdzie dzień, że spróbuje.
  7. Zawrzyj umowę. Ze starszakami w przedszkolu można już umówić się na konkretne działania i podać konsekwencję ich nie przestrzegania. Gdy dziecko wybierze już warzywo do obiadu, warto ustalić z nim, że bez względu na wszystko, ten składnik musi zniknąć z talerza. „Jeśli nie zmieścisz wszystkiego – zostaw ryż, ale pomidory muszą być zjedzone”. Tym sposobem malec sam będzie regulował ilość zjedzonego posiłku, a my mamy pewność, że warzywa wylądują w żołądku. Pamiętaj jednak, że ten sposób także wymaga kilku prób i chwili czasu.
Share this Post!

About the Author : tiwa