Konkursy plastyczne – dla dzieci, czy dla rodziców

Konkursy plastyczne w przedszkolach, a nawet w żłobkach to już standardowy punkt programu. Szczególnie, że w ciągu roku jest mnóstwo okazji, by zachęcić maluchy do aktywnego przeżywania określonych sytuacji i wyrażania własnego punktu widzenia. Tematy są przeróżne, od świątecznych ozdób i jajek wielkanocnych, po wiosenne inspiracje i marzenia wakacyjne. W przypadku maluszków często w zadaniu konkursowym pojawia się informacja, aby pracę wykonać z rodzicami. Założenie w teorii jest idealne, bo czas spędzony z rodzicami na wspólnej zabawie jest niezastąpiony i tak bardzo pożądany przez maluchy.

Problem w tym, że bardzo często rodzice tak ambitnie podchodzą do tematu, że nie pozostawiają miejsca na inwencję i pomysły dziecka. Skutkiem tego, na wystawach wiszą prace, których nie zdołałby wykonać żaden, nawet najbardziej uzdolniony czterolatek. I właściwie wszyscy to wiedzą, ale nikt nie reaguje. W końcu wszystko wygląda ładnie, rodzice zadowoleni, a nauczyciele cieszą się z dużego zainteresowania konkursem.

Nie zastanawialiście się, po co jest ten cały „teatrzyk”? Dlaczego godzimy się na rywalizację pomiędzy rodzicami, zapominając o wspaniałej idei zabawy i potrzebach naszych dzieci?

Potrzebny jest złoty środek

Gdy bierzemy się do pracy plastycznej wspólnie z dzieckiem, trzeba wyczuć, na ile potrzebuje ono pomocy, by móc wyrazić swoje emocje. Nie możemy dać mu do ręki pędzla i ogłosić, że ma „wolną rękę”. Ale trzeba też pamiętać, by nie ingerować w jego wyobrażenie o świecie, wskazując, jakich kolorów należy użyć. Błędem jest również wyręczanie dziecka w rysowaniu „trudniejszych” kształtów, mówiąc, że nie potrafi np. narysować równej drogi czy okrągłej głowy. Rodzic powinien obiektywnie stwierdzić, gdzie kończy się jego rola.

Rola rodzica we wspólnych pracach plastycznych

Warto wspólnie z dzieckiem omówić, co w pracy mogłoby się znaleźć. Można też przygotować razem niezbędne rzeczy, począwszy od kredek i farb, aż po kolorowe cekiny czy inne nietypowe elementy. Po wstępnych przygotowaniach pozostajemy w cieniu, obserwując, wspierając i motywując. Jeśli praca sprawia trudności, można usiąść obok i robić drugą, pokazując jak powstają kolejne elementy krok po kroku. Jeśli to możliwe, warto nieco włączyć się do pracy, wybierając jakiś element do kolorowania, wydzierając papierki do wydzieranki, czy robiąc kulki z krepiny, które następnie zostaną przyklejone na kartkę.

Jeśli w trakcie pracy będziemy doceniać włożony trud malucha, unikniemy sytuacji, w której dziecko prosi by zrobić coś za nie.

Dlaczego samodzielność jest tak ważna?

Nie dla wszystkich jest rzeczą oczywistą, że konkurs dla dzieci, jest ostatecznie dla dzieci. Rodzicom wydaje się, że nie ważne kto malował więcej, bo najważniejsza jest przecież wygrana i satysfakcja ze zdobytej nagrody. A to nie jest prawdą. Dlaczego?

Przyczyna jest bardzo prosta. Rodzic, który pozwala dziecku pracować samodzielnie, daje mu jasny komunikat: „wierzę w Ciebie”. Maluch uczy się także odpowiedzialności i zaangażowania. Pozwalając dziecku na samodzielne podejmowanie decyzji o ostatecznym wyglądzie pracy wspieramy jego poczucie własnej wartości. Dziecko unika bezradności i uczy się, że rodzice nie będą go we wszystkim wyręczać. Taka postawa będzie owocować później na przykład podczas odrabiania lekcji.

Warto zatem odpuścić sobie potrzebę zaspokajania ambicji i dać dziecku się wykazać. Pozostaje wówczas mieć nadzieję, że taką pracę docenią także nauczyciele, bo to w dużej mierze od nich właśnie zależy dalszy przebieg tego konkursu i wszystkich następnych. Jeśli nagradzane będą prace samodzielne, dzieci same zaczną zauważać, że „wyręczanie się rodzicami” nie jest najlepszą drogą do sukcesu, a rodzice będą musieli w końcu odpuścić.

 

 

Share this Post!

About the Author : tiwa